Chińska odpowiedź na Apple MacBook Air

Dodał: admin Listopad - 1 - 2011

Największe zagłębie elektroniczne, najprężniej rozwijająca się gospodarka świata oraz kraj, który nie przejmuje się niczyimi prawami autorskimi – czyli… Chiny ;) Tamtejsze fabryki oprócz produkcji na zlecenie zachodnich koncernów próbują także zagarnąć część rynku dla siebie. Najnowszy pomysł? Powielenie sukcesu marki Apple i komputera MacBook Air. Firma z Shanzen wytacza działa i prezentuje swój klon tej maszyny. Co więcej zamierza go sprzedawać za 1/3 ceny oryginału.

 

Produkty firmy Apple znane są przede wszystkim ze swojego oryginalnego designu oraz dbałości o każdy szczegół. Inną znaną cechą urządzeń z jabłkiem w logo jest ich dosyć wysoka, a biorąc pod uwagę polskie realia – wręcz zaporowa cena. Powstałą lukę na rynku starają się zapełnić chińskie firmy specjalizujące się w klonowaniu czy wręcz podrabianiu markowych produktów i ich oferowaniu za ułamek ceny oryginału.

Bezimienny produkt firmy Shenzhen Technology to komputer o wymiarach 32.4cm x 22.7cm x 0.4-1.94cm i o wadze 1.36 kg. Maszyna została wyposażona w ekran o przekątnej 13.3 cala, dwurdzeniowy procesor Atom N2800 o częstotliwości taktowania 1.86GHz, 2 GB pamięci RAM oraz zaledwie 32-gigabajtowy dysk SSD. Na obudowie klonu nie znajdziemy portu Thunderbolt, ale w zamian znalazło się tam złącze mini HDMI Według informacji producenta urządzenie może pracować na dołączonej do niego baterii przez 3,5 godziny.

Do największego atutu bezimiennego klona komputera Apple MacBook Air należy oczywiście jego cena. Podczas gdy cena 13-calowego komputera Apple to wydatek minimum 1300 dolarów, produkt firmy Shenzhen Technology ma kosztować równowartość 472 dolarów. Różnica w cenie jest więc kolosalna.

Smaczku całej sprawie dodają informacje mówiące o tym, że fabryka Shenzhen Technology zlokalizowana jest w pobliżu chińskich montowni… firmy Apple. Można więc przypuszczać, że inspiracje do stworzenia taniego klonu Mackbooka Air nie wzięły się znikąd. Czyżby nastąpił niekontrolowany „transfer technologii”? ;)

Opinie są podzielone

Komputer Świat załamuje ręce nad najnowszym owocem chińskich inżynierów, nazywając ten komputer bezczelnym przykładem dobrej kondycji czarnego rynku elektroniki. Z kolei w inni dziennikarze podchodzą do tego z większym dystansem nazywając maszynę „zaskakująco udanym klonem Apple MacBook”. Również sami Internauci nie są jednoznaczni w ocenach tego komputera.

Jak myślicie, czy na globalnym rynku jest miejsce dla tego urządzenia (oczywiście pomijamy kwestie naruszenia praw, które mogą blokować globalną sprzedaż)? Czy bezimienny netbook może wyrosnąć na konkurenta Apple MacBook Air, skierowanego do mniej zamożnych klientów poszukujących szpanerskiego urządzenia o wyszukanym designie? Czy jest to może profanacja produktów Apple, której żaden szanujących się klient amerykańskiego giganta nie weźmie do rąk?


2 komentarze to “Chińska odpowiedź na Apple MacBook Air”

  1. cs napisał(a):

    moim zdaniem nie powinno istnieć coś takiego jak plagiat, naruszenie praw, chiński klon… nikt nie powinien być karany za skopiowanie czegoś – czy apple coś straciło na tym? ktoś powie potencjalnych klientów… ale tak może powiedzieć każdy do każdego więc nie można tego uważać za argument przeciw kopiowaniu.

    traktujmy to jako produkt, podobny do innego produktu – to rynek powinien weryfikować który z nich woli wybrać\kupić jedyna rzecz jaką powinno regulować prawo to wymuszanie pokazywania pełnej specyfikacji przy produkcie.

    Czy jeśli apple dostosowałby cenę do rynku to taki chiński produkt utrzymałby się na rynku?

  2. admin napisał(a):

    Ciekawa, wolnorynkowa opinia. Wobec tego zabawię się w adwokata diabła i wytoczę kontragrumenty ;)A co jeżeli okazałoby się, że postęp techniczny stanął w miejscu, bo nikomu nie opłaca się prowadzić badań nad realizacją nowych pomysłów. Po co wydawać miliony dolarów, skoro ktoś skopiuje gotową myśl i zaoferuje ją po niższej cenie odbierając producentowi możliwość odzyskania pieniędzy, które pochłonęły badania?
    Możemy powiedzieć że Apple nic na takiej sytuacji nie traci, bo wierni fani i tak kupią sprawdzone rozwiązania nadgryzionego jabłka, ale na pewno część potencjalnych klientów zainteresowanych kupnem produktów Apple wybierze tańszą maszynę wychodząc z założenia, że „skoro nie widać różnicy to po co przepłacać”. ;)
    W przypadku tworów chińskiej myśli technicznej należy również wziąć pod uwagę dosyć płynną granicę pomiędzy produktem inspirowanym „chodliwym” towarem, a perfidną przeróbką, która ma zmylić konkurentów, odebrać część rynku, a może także zdyskredytować producenta przez zastosowanie materiałów o bardzo niskiej jakości.
    Sam mam trochę mieszane uczucia co do tego zjawiska, bo z jednej strony jestem gorącym zwolennikiem wolnego rynku, a przy tym nie zaliczam się do grona entuzjastów produktów Apple, ale z drugiej strony nie możemy przecież arbitralnie orzec, że dany producent jest „be” i wzbogacać się na krzywdzie jakiejś firmy.

Skomentuj