Czy darmowy antywirus musi być gorszy?

Dodał: admin Listopad - 2 - 2011

Dyskusja na temat wyższości płatnego oprogramowania antywirusowego nad rozwiązaniami całkowicie darmowymi jest chyba tak samo stara jak same narzędzia zabezpieczające. Podczas gdy jedni producenci twierdzą, że nie da się za darmo wyprodukować dobrego antywirusa, a bezpłatne produkty stanowią coś w rodzaju próbki czy zachęty do kupna pełnej wersji, to inni deweloperzy twierdzą, że możliwe jest pogodzenie interesów wytwórcy oraz użytkowników i oddanie w ich ręce całkowicie darmowego oprogramowania. Swoje 5 groszy w dyskusji dorzuca Avast prezentując niezależne testy antywirusów.

Czeska firma Avast, będąca w chwili producentem najbardziej popularnego, darmowego programu antywirusowego stworzyła na swojej stronie domowej specjalną podstronę z garścią argumentów, które mają zadać poważny cios zwolennikom teorii o wyższości płatnych rozwiązań antywirusowych. Przedstawiciele firmy Avast zebrali wyniki 5 niezależnych testów porównawczych programów antywirusowych i zaprezentowali je w formie  wykresów dających możliwość porównaniu wyników avast! Free Antivirus 6 z innymi tego typu programami.

Dostępne na stronie dane dotyczą następujących testów: Virus Buletin 2011/4, Virus Buletin 2010/12, Virus Buletin 2010/12, Virus Buletin 2010/8, AV-Comparatives 2011/02, Av-Comparatives 2010/8. Laboratoria przemaglowały 13 produktów antywirusowych. Oprócz wspomnianego wcześniej darmowego antywirusa avast! Free Antivirus, w zestawieni znalazły się produkty marki AVG, Avira, ESET, F-Secure, Kaspersky, McAfee, Microsoft, Sophos, Symantec/Norton, Webroot, CA, Quick Heal. Graficzna prezentacja wyników testów obejmuje następujące kategorie: skaner na żądanie, ochrona proaktywna, szybkość, użycie zasobów, fałszywe alarmy, cena, wielkość pobieranego pliku instalacyjnego, rozmiar programu na dysku.

Jak pewnie już się domyślacie, avast! Antivirus Free musiał wypaść w tych testach bardzo dobrze – inaczej producent nie chwaliłby się nimi na swojej stronie internetowej ;) Prezentowane dane mają jasno komunikować, że darmowe oprogramowanie antywirusowe ze stajni Avast niczym nie ustępuje od takich gigantów jak Symantec czy Kaspersky. Oczywiście jakkolwiek strona ma służy przede wszystkim promocji czeskiego producenta i zachęcać do pobierania jego produktów to ze względu na przystępną formę prezentacji danych może się przydać, także osobom, które rozważają zakup bądź instalację konkurencyjnego rozwiązania.

Czy wśród czytelników TechnetBloga są wierni fani produktów marki Avast? A może ktoś skusił się na szóstą odsłonę darmowego antywirusa i zdążył już go przetestować? Jeżeli tak, to koniecznie podzielcie się swoją opinią z innymi czytelnikami!

Porównanie testów na stronie Avast

 


9 komentarzy to “Czy darmowy antywirus musi być gorszy?”

  1. adam napisał(a):

    korzystałem z wersji 5 i 6 ale wyinstalowywałem po kilku dniach.ustawiając nawet najniższe poziomy ochrony strasznie obciąża (intel 2×2).nie wiem jak u innych użytkowników,ale u mnie pokazuje dużo błędów.obie wersje.nawet części składowe (czy jak to nazwać) windowsa pokazuje jako zarażone,wirusy itp.nawet oznaczając jako do pomijajania i tak je ponownie pokazuje w raporcie.okrzyczany avg też pozbyłem sie po kilku godzinach.za bardzo rozbudowany i też nie najlżejszy.o dziwo ,ale nie lubiana panda pasuje jak znalazł.jak trafię promo. to pobieram,a obecnie pasuje mi avira.i z tych dwóch korzystam na przemian.antyvira każdy powinien dobrać pod sprzęt.tak myślę.a wykrywalność to każda firma krzyczy od siebie,że jest naj.dla mnie laika,zwykłego użytkownika wystarczą wersje free.kłócić się będę,bo się nie znam,że taki av wykrywa więcej,a taki mniej,bo pojęcia o tym nie mam.zainstalowany,ustawiony i robi swoje.obecna wersji aviry jest spoko.mnie wystarcza.używałem na dokładkę pandy cloud,pozbyłem się.nigdy nic nie znalazła.więc po co trzymać.wszystko.

  2. Filip napisał(a):

    Ja korzystam z darmowego Comodo Internet Security.

  3. Nicolas napisał(a):

    Także korzystam z CIS

  4. Tlenowy Kradziejca napisał(a):

    Nawet najlepszy program coś wpuści i tutaj nie ma podziału na płatny czy bezpłatny.Wirusy i inne szkodliwe robaczki nie wybierają, po prostu już się utarło że bezpłatne=gorsze co oczywiście jest bzdurą.Dużą rolę tu odegrały sztaby komentatorów z różnych firm próbujących zdyskwalifikować wszystko co jest darmowe i należy do konkurencji.Za przykład może posłużyć Comodo IS który jest bardzo dobrym pakietem bezpłatnym, a jak wszyscy wiemy jest atakowane ze wszystkich stron.

    Pozdrawiam.

  5. sebh92 napisał(a):

    Z avasta korzystam od 5 lat. Zaczynałem na wersji 4.0 i od tamtej pory nie mogę się z nim rozstać. To świetny program dający duże możliwości bez wkładu finansowego. Szósta odsłona programu ciągle trzyma poziom. Byłbym zapomniał wspomnieć o nieoficjalnej wizytówce avast’a, czyli o komunikacie „Baza wirusów została zaktualizowana.”.

  6. narciarz napisał(a):

    Darmowość antywirusa czy też nie nie gra dla mnie roli. Liczy się technologia, a w mojej skromnej opinii tutaj najlepszy jest F-Secure Internet Security, już od paru ładnych lat mam i nie ma lagów bo cała baza wirusów jest utrzymywana na serwerach producenta…

  7. darkman_87 napisał(a):

    o, widzę że nie tylko ja korzystam z „niszowych” rozwiązań… f-secure u mnie też sprawdza się świetnie – na tyle dobrze, że przewalczyłem wprowadzenie go w firmie zamiast używanego „siłą tradycji” nortona…

  8. odys napisał(a):

    A ja mimo wszystko uważam, ze jeżeli nie zapłaci się za coś, to nic dobrego sie nie dostanie. Już raz przez zaufanie do darmowego straciłem część danych, bo jakies robactwo zainfekowało mi kompa.

  9. Kokomo napisał(a):

    U mnie było odwrotnie, najpierw F-secure był a firmie, a potem zainstalowałem o w domu. Zgadzam się, że działa bez zarzutów i koszty jakie poniosłem rekompensują się brakiem problemów z wirusami na kompie.

Skomentuj