Jeszcze kilka lat temu co odważniejsi technologiczni wizjonerzy wieszczyli rychły koniec telewizji. Wraz z ekspansją Internetu odnotowano spadek zainteresowania nią, szczególnie jeżeli chodzi o młodych odbiorców. Nowym trendem stało się także całkowite rezygnowanie z odbiorników. Tymczasem dojrzała i pojawiła się na rynku nowa generacja inteligentnych telewizorów. Czy urządzenia te uratują i uatrakcyjnią tradycyjną telewizję, czy raczej staną się nowym typem urządzenia dostępowego do sieci Internet?

Nowa generacja telewizorów

Zmiany widoczne są gołym okiem. Młodsza część społeczeństwa coraz rzadziej sięga po pilota, a woli odprężać się i spędzać wolny czas przed ekranem komputera. Telewizor z dotychczas niepodzielnie dzierżonej roli domowego centrum rozrywki i kultury, coraz bardziej ustępuje miejsca innym, atrakcyjniejszym urządzeniom. Owszem, jeszcze większość z nas włącza telewizor niemal odruchowo, ale często stanowi on swoiste tło dla innych urządzeń, które wysuwają się na pierwszy plan.

Powody takiego stanu rzeczy są już od dawna oczywiste. Telewizja przegrywa swoją jednostronną formułą. To właściciele stacji decydują co i o jakiej porze mamy oglądać, a my musimy się dostosować. Brakuje możliwości nieskrępowanego wyboru. Nie mamy też szansy, by łatwo komentować oglądany materiał czy wręcz polemizować z twórcą treści. W zderzeniu chociażby z Internetem tradycyjna telewizja nie ma żadnych szans.

Trend ten zauważyli producenci telewizorów i z pewnością stał się on impulsem do wprowadzenia na rynek coraz bardziej zaawansowanych technologicznie urządzeń, które w lepszym stopniu zaspokoją potrzeby użytkownika i wprowadzą do anachronicznej telewizji powiew świeżości. Rynek dojrzał już bowiem ich zdaniem do nowej generacji inteligentnych telewizorów, które połączą atuty dotychczasowej telewizji z dobrodziejstwami Internetu i na nowo zdefiniują pojęcie domowego centrum rozrywki.

Czym są inteligentne telewizory?

Co kryje się pod pojęciem smart tv, określanym w Polsce jako inteligentny telewizor? Jest to odbiornik, który oprócz swojej podstawowej funkcji, posiada rozbudowane oprogramowanie, umożliwiające m.in. przeglądanie Internetu, korzystanie z usług wideo na żądanie, instalowanie dodatkowych aplikacji czy granie w proste gry. Urządzenia te umożliwiają również odtwarzanie strumieni multimediów przesyłanych wprost z komputera. Dzięki temu do przejrzenia aktualnych wiadomości z Onetu, sprawdzenia poczty czy oglądania klipów na Youtube nie trzeba już odpalać komputera czy korzystać z mniej wygodnego ekranu telefonu komórkowego.

Warto zauważyć, że inteligentne telewizory zdają się też zapełniać pewną niszę na rynku urządzeń umożliwiających dostęp do światowej sieci. Niewątpliwym atutem jest właśnie wcześniej wspomniana możliwość szybkiego zerknięcia w zasoby sieci bez konieczności odrywania się np. od oglądanego filmu. Dodatkowo możemy skorzystać z dużego, czytelnego ekranu.

Nieoceniona staje się opcja korzystania z różnorodnych usług wideo na żądanie. Wprawdzie sieci kablowe i telewizja satelitarna oferują podobną funkcjonalność, ale w przypadku VOD sprzężonego z siecią, wybór treści jest o niebo większy, a możemy również wybierać w pokaźnej gamie darmowych filmów.

Koniec telewizorów czy telewizji?

Ze śmiercią telewizji jakby naturalnie wiąże się śmierć producentów odbiorników telewizyjnych. Z tego powodu przecież producenci dodają do urządzeń kolejne funkcjonalności, by jakoś rekompensować spadek atrakcyjności telewizji. Czy jednak rzeczywiście koniec telewizji oznaczać będzie zatrzymanie taśm produkcyjnych w fabrykach telewizorów? Niekoniecznie.

Okazuje się bowiem, że mimo spadku zainteresowania telewizją, sprzedaż odbiorników ciągle nie maleje. Klienci niezainteresowani oglądaniem tradycyjnej telewizji wykorzystują telewizor jako ekran wyświetlający obraz z komputera, kina domowego czy konsoli do gier. Współcześnie telewizor pełni więc funkcję daleko większą niż tylko odbiór sygnału telewizyjnego. Tym samym śmierć telewizji absolutnie nie pociągnie za sobą zniknięcie z rynku odbiorników telewizyjnych. Można spodziewać się tylko, że wraz z kolejną generacją urządzeń zmieni się tylko ich rola.

Czy telewizja rzeczywiście umrze?

Na dobrą sprawę nikt nie zna odpowiedzi na to pytanie, ale można przypuszczać, że przez ten segment rynku przepływają tak wielkie pieniądze, że telewizja będzie bronić się rękami i nogami przed swoją naturalną śmiercią. Być może wraz z postępem technicznym dotychczasowa telewizja przeobrazi się w sposób bardziej odpowiadający oczekiwaniom odbiorców. Stanie się bardziej interaktywna i tym sposobem na nowo wkupi się w łaski uciekających od niej widzów.

Można też spodziewać się, że jej rola zostanie zmarginalizowana przez inne, ciekawsze formy cyfrowej rozrywki i telewizja stanowić będzie swoistą „ciekawostkę przyrodniczą” skierowaną do wąskiego grona wiernych fanów tej technologii.  Wydaje mi się, że scenariusz z całkowitą śmiercią telewizją jest jednak w najbliższych latach zupełnie nierealny.

Wracając zaś do wspomnianej wcześniej nowej generacji telewizorów to trzeba zauważyć, że ich producenci mają swoje własne cele, które nie zawsze pokrywają się z zamierzeniami producentów stacji telewizyjnych. Biorąc pod uwagę obecny kształt rynku, inteligentne telewizory szybciej stanowić będą gwóźdź do trumny tradycyjnej telewizji niż narzędzie do jej wskrzeszania. Jeżeli okaże się, że funkcjonalność umożliwiająca korzystanie z Internetu interesuje klientów, to producenci będą ją rozbudowywać, nawet kosztem dotychczasowej, podstawowej funkcji. Niewykluczone jednak, że w ciągu najbliższych lat interesy obu tych grup producentów zbiegną się i wspólnie będą walczyć o telewizję 2.0.


Skomentuj