Przejdź do treści

OpenCode vs Claude Code: darmowy agent do kodowania bez subskrypcji

Karta porównawcza OPENCODE 2.0 i CLAUDE CODE: start 0 zł kontra od 20 USD, licencja MIT kontra własnościowa, dziesięć modeli darmowych bez konta kontra rodzina Anthropic; pieczątka TEST WŁASNY: NAPRAWA BŁĘDU W 1M 2S; test z 14.10.2026

Dwunastego października ukazał się OpenCode 2.0, nowa wersja otwartego agenta do kodowania, a trzy dni później temat wciąż nie dotarł do polskich mediów technologicznych. Szkoda, bo to narzędzie z tej samej półki co Claude Code: siedzisz w terminalu, opisujesz zadanie, agent znajduje pliki, poprawia kod i sam uruchamia testy. Różnica dotyczy portfela. Claude Code wymaga planu Pro za 20 dolarów miesięcznie albo klucza API rozliczanego za tokeny, a OpenCode da się dziś zainstalować i używać za zero złotych na wbudowanych modelach darmowych, bez zakładania jakiegokolwiek konta. Zainstalowałem wersję 2.0 czternastego października, sprawdziłem na żywym zadaniu i zebrałem w jednym miejscu: co dokładnie przynosi nowa wersja, jak zacząć, ile kosztują modele i w którym momencie Claude Code pozostaje wart swoich pieniędzy (szersze tło samego Claude: nasz hub o Claude).

Najważniejsze informacje

CoSzczegóły
OpenCode 2.0wydany 12.10.2026, licencja MIT, 213 tys. gwiazdek i 950 kontrybutorów na GitHubie
Cena wejścia0 zł: instalator z opencode.ai, wbudowane modele darmowe bez konta
OpenCode Go10 USD miesięcznie albo 40 USD w Plus, pula modeli do kodowania, workspace jednoosobowy
Zenrozliczenie pay-as-you-go za żądania, konto w konsoli OpenCode
Claude Codeinstalacja bezpłatna, praca wymaga planu Pro 20 USD albo Max 100/200 USD albo klucza API
Test własnynaprawa błędu i uruchomienie skryptu w 1 min 2 s na darmowym modelu, 14.10.2026
Migracja z 1.xpolecenie opencode upgrade –major; pluginy 1.0 nie działają w 2.0

Ceny OpenCode przeczytałem na stronie projektu i w dokumentacji Go czternastego października 2026, liczby repozytorium wyciągnąłem z API GitHuba tego samego dnia, a stawki planów Claude pochodzą z naszego pełnego cennika Claude. Jedna rzecz na start, żebyś nie szukał: darmowy agent nie znaczy darmowe modele premium. Za pracę na najmocniejszych modelach w każdym z tych narzędzi płacisz osobno, różni się tylko to, ile zrobisz, zanim ktokolwiek zgłosi się po pieniądze.

Czym jest OpenCode i co zmienia wersja 2.0

OpenCode to agent do kodowania na licencji MIT, rozwijany publicznie od dłuższego czasu, dziś pod skrzydłami organizacji anomalyco. Repozytorium ma 213 tysięcy gwiazdek, 950 kontrybutorów i ponad 13 tysięcy commitów, czyli to nie jest projekt weekendowy, tylko jedna z większych społeczności w tej kategorii. Pracujesz z niego w terminalu, w przeglądarce albo w aplikacji desktopowej, a agent obsługuje ponad 75 dostawców modeli przez katalog models.dev.

Wersja 2.0, wydana 12 października, przemeblowała wnętrza bardziej, niż pokazuje numer. Serwer narzędzia działa teraz jako pojedynczy proces w tle i wszystkie powierzchnie, terminal, przeglądarka, desktop, rozmawiają z tym samym procesem, więc sesja rozpoczęta w jednym miejscu jest kontynuowana w drugim. Programistom wchodzi przepisane od zera API z pakietem klienckim, który sam znajduje lokalną usługę, oraz SDK pozwalające użyć OpenCode jako biblioteki we własnym kodzie. Do tego tryb Code Mode, który zamienia serwery MCP na zwykłe funkcje wywoływane w skrypcie, żeby tysiące narzędzi nie zjadało okna kontekstu, oraz subagenty pracujące w tle, do których przeniesiesz długie zadanie skrótem ctrl+b. Ponad 80 funkcji wewnętrznych przebudowano jako pluginy przeładowywane w locie, także takie, które model napisze w trakcie sesji.

Jeśli używałeś wersji 1.x, aktualizacja wygląda niewinnie: `opencode upgrade –major`. Pod maską łamią się trzy rzeczy: pluginy 1.0 nie ruszają w 2.0, API serwera jest całkowicie inne, a konfiguracja klienta przenosi się z plików tui.json do jednego cli.json. Pułapka dotyczy osób przychodzących z Claude Code: OpenCode czyta wyłącznie plik AGENTS.md, bez dostosowania do CLAUDE.md, więc instrukcje projektu trzeba przenieść ręcznie, najlepiej prosząc samego agenta o przeprowadzenie migracji, bo na to też ma ścieżkę w dokumentacji.

Instalacja: jedna komenda i cztery kroki

Na Linuksie i macOS wystarczy jedna linia, którą dokumentacja podaje wprost:

curl -fsSL https://opencode.ai/v2/install | bash

Alternatywy to pakiety npm, bun, brew oraz paru i yay na Archu; ja instalowałem instalatorem i dostałem wersję 2.0.29. Dalej jest już tylko krótsza ścieżka: wchodzisz do katalogu projektu, wpisujesz `opencode`, komendą `/models` wybierasz model, na start którykolwiek z sufiksem -free, i opisujesz zadanie. Dla poleceń jednorazowych, bez otwierania interfejsu, działa forma `opencode run „treść zadania”`.

Ścieżka startowa OpenCode w czterech krokach od instalatora do wyniku
Ścieżka startowa OpenCode 2.0 wg dokumentacji projektu, odczyt 14 października 2026. Ilustracja stylizowana.

Jedna uwaga praktyczna z pierwszego uruchomienia: po instalacji warto sprawdzić `opencode –version`, bo gałąź 2.0 jest świeża i numeracja zmienia się z dnia na dzień. Nic złego się nie stanie, jeśli trafisz na nowszy numer niż mój, dokumentacja migracji opisuje różnice, a sama aktualizacja jest przyrostowa.

Skąd wziąć model: darmowe bez konta, Go, Zen i własne klucze

Tu jest serce oferty i główny powód, dla którego piszę ten tekst. Po instalacji, bez logowania, lista modeli pokazuje dziesięć pozycji z sufiksem -free: między innymi step-5-preview-free, mimo-v2.6-flash-free, longcat-2.5-preview-free, space-bunny-free czy nemotron-3-ultra-free, odczyt z 14 października. Zespół OpenCode dopisuje je jako modele na start i podkreśla to już instalator („OpenCode includes free models”). Działają od razu, żadnej karty, żadnego konta.

Drugie piętro to OpenCode Go, subskrypcja dla osób, które chcą stabilnego dostępu do lepszych modeli codingowych bez rozliczania tokenów. Go kosztuje 10 dolarów miesięcznie, Go Plus 40, a lista obejmuje między innymi Claude Haiku 5.5, Gemini 4 Argon, GLM-5.3, GPT 6 Luna, Kimi K3 i DeepSeek V4.1 Flash. Warunek techniczny jest jeden: subskrypcja działa na workspace jednoosobowy, więc to opcja dla indywidualistów, nie dla zespołów. Z dokumentacji wynika też ciekawostka, że Go obsługuje nagłówek sesji Claude Code, więc ten sam klucz teoretycznie może zasilać i Claude Code, choć producent zastrzega, że gwarancji zgodności innych klientów nie daje.

Trzecia droga to Zen, konsola z rozliczeniem pay-as-you-go za żądania, z modelami ręcznie przetestowanymi przez zespół projektu, w tym z flagowymi modelami GPT i Claude. Czwarta: własny klucz API dowolnego z 75 dostawców, na przykład Anthropic, i wtedy agent pracuje na Sonnecie 5.5 z twojego konta, rozliczając stawki API Claude. Piąta, dla posiadaczy subskrypcji: logowanie kontem GitHub Copilot albo ChatGPT Plus i Pro. Szósta, najbliższa mojemu sercu, modele lokalnie przez Ollamę, LM Studio albo vLLM, wykrywane automatycznie na standardowych portach, bez konta i bez wysyłania kodu w sieć.

Claude Code ma tu prostszy model świata: jeden dostawca, rodzina modeli Anthropic, w tym Sonnet 5.5 i Haiku 5.5, wybierane per sesja. Nie ma koszyka z dziesięcioma darmowymi pozycjami na start, bo Claude Code nie jest tam, gdzie szukasz pierwszego kontaktu z agentem za zero złotych. Jest za to przewaga innego rodzaju, o której niżej.

OpenCode kontra Claude Code: porównanie

CoOpenCodeClaude Code
Cena wejścia0 zł na modelach darmowychplan Pro 20 USD miesięcznie albo klucz API
Wyższe pakietyGo 10/40 USD, Zen pay-as-you-goMax 100/200 USD z kredytami API od 7.10
Modele10 darmowych, Go, Zen, 75+ dostawców, lokalnerodzina Anthropic, wybór per sesja
LicencjaMIT, otwarte repozytoriumwłasnościowa
Powierzchnieterminal, przeglądarka, desktopterminal, VS Code, JetBrains, desktop, web, Slack, GitHub Actions
Instrukcje projektutylko AGENTS.mdCLAUDE.md, czyta też AGENTS.md
Zarządzanie firmowepolityki w configu systemowym, poprawka z 13.10managed settings opisane w dokumentacji

Tabela mówi o mechanice, ale nie o tym, skąd bierze się lojalność użytkowników Claude Code. Limity pracy są wspólne z czatem w przeglądarce i aplikacjami, więc jedna subskrypcja zasila wszystko, a od 7 października plany Max doklejają comiesięczne kredyty API, z których płacisz w Claude Code poza limitami. Integracje sięgają pipeline’ów CI, Slacka i Chrome. To ekosystem dla kogoś, kto już płaci za Claude albo pracuje w zespole, który płaci.

OpenCode wygrywa gdzie indziej: na starcie, na elastyczności i na kontroli. Nie masz konta, nie masz karty, masz dziesięć modeli do próby i pełne repozytorium do przeczytania. Jeśli po miesiącu uznasz, że potrzebujesz mocniejszych modeli, dokładasz Go za 10 dolarów albo podpinasz własny klucz, a część konfiguracji przenosisz bezboleśnie, bo format AGENTS.md rozumie też Claude Code.

Bezpieczeństwo: spór o hierarchię konfiguracji

Trzynastego października, dzień po premierze 2.0, w repozytorium scalono poprawkę, która ilustruje, jak świeża jest ta gałąź. Zgłoszenie dotyczyło katalogu konfiguracji systemowej, /etc/opencode na Linuksie, odpowiednika w Library na macOS i ProgramData na Windows. Administratorzy wpisują tam polityki dla całej maszyny, na przykład wyłączone udostępnianie sesji albo whitelistę dostawców, i oczekują, że nic z poziomu projektu ich nie przepisze. Poprawka umieszczała ten katalog na najniższym priorytecie, jeden z kontrybutorów nazwał to wprost poważną regresją bezpieczeństwa i wskazywał dokumentację Claude Code jako wzorzec, a dyskusja trwała dobę. Rozstrzygnięcie: konfiguracje zarządzane ładują się jako ostatnie i ich ustawienia wygrywają z projektowymi, jak w wersji 1.x, choć 14 października w wątku wciąż padała obawa, że złośliwy agent może podsunąć projektowi własny plik opencode.json.

Co to znaczy w praktyce, jeśli rozważasz OpenCode na komputerach służbowych: aktualizuj do najnowszej wersji, polityki wpisuj w katalog systemowy, a przed wdrożeniem przeczytaj wątek z 13 października, bo to najlepsza dostępna dokumentacja, jak ta hierarchia działa. W Claude Code analogiczne zarządzanie ma dłuższą historię i opisane ustawienia zarządzane (managed settings), co przy audytach bezpieczeństwa robi różnicę. Do tego dochodzi prywatność codzienna: strona OpenCode deklaruje, że nie przechowuje kodu ani kontekstu, w planie Go ruch jest monitorowany pod kątem nadużyć i każda sesja nosi identyfikator, a jeśli chcesz, żeby kod w ogóle nie opuścił maszyny, podpinasz Ollamę i sprawa się zamyka.

Test na żywo: naprawa błędu za 0 zł

Zestawiłem celowo popsuty plik w Pythonie: funkcja licząca średnią iterowała pętlą o jeden element za krótko, więc dla listy 2, 4, 6 program wypisywał 2.0 zamiast 4.0. Zadanie dla agenta sformułowałem jednym zdaniem: znajdź błąd, napraw, uruchom skrypt i sprawdź wynik. Model wybrałem z darmowej półki, step-5-preview-free, bez logowania cokolwiek.

opencode run -m opencode/step-5-preview-free --auto "W pliku srednia.py jest blad: program wypisuje 2.0 zamiast 4.0. Znajdz i napraw blad, potem uruchom skrypt python3 srednia.py zeby sprawdzic wynik."
Pełna sesja OpenCode 2.0.29 na modelu step-5-preview-free z 14 października 2026: agent znajduje plik, pokazuje diff i sam uruchamia skrypt
Pełna sesja OpenCode 2.0.29 na darmowym modelu step-5-preview-free z 14 października 2026, wyjście terminala bez zmian.

Agent sam znalazł plik przez wzorzec nazwy, przeczytał go, wskazał linię z błędem, wygenerował diff, po czym w trybie –auto, który sam przyznaje zezwolenia na edycje i polecenia, uruchomił skrypt, potwierdził wynik 4.0 i podsumował po polsku, choć polecenie i komentarze w kodzie były neutralne. Całość zajęła 1 minutę 2 sekundy, licznik widać w pasku sesji. Zwróć też uwagę na jedną rzecz na zrzucie: tryb run wypisuje odpowiedź surowo, więc gwiazdki markdowna zostają gwiazdkami; pełne renderowanie dostajesz w interfejsie terminalowym.

Uczciwie o granicach: to jedno małe zadanie na modelu oznaczonym jako preview, więc nie wnioskuję stąd o jakości na dużych refaktoryzacjach. Tego nie zmierzyłem i nie udaję, a zrzut powyżej to wierny zapis wyjścia sesji, osadzony tylko w stylizowanej ramce terminala. Plany Go i Zen nie były kupowane, stawki i stany funkcji czytam na stronach projektu, wszystkie odczyty z 14 października 2026. Wniosek węższy, za to pewny: ścieżka od zera, bez konta i bez płacenia, do działającego agenta, który skończył zadanie, trwa tu minuty, nie wieczór.

Kiedy OpenCode, a kiedy Claude Code

Budżet rozstrzyga pierwsze pytanie i tu odpowiedź jest jednoznaczna. Uczysz się, grzebiesz we własnych projektach po godzinach, chcesz zrozumieć, o czym w ogóle mówią agenty codingowe: OpenCode na modelach darmowych da ci to bez jednej złotówki i bez podawania karty. Gdy wyrośniesz z darmowych modeli, schodkami są Go za 10 dolarów, Zen albo własny klucz API, każdy kolejny stopień kupujesz wtedy, gdy faktycznie go potrzebujesz.

Subskrypcja Claude zmienia rachunki. Jeśli już płacisz za Pro albo Max, Claude Code masz w cenie, z limitami wspólnymi z resztą konta i bez żadnej nowej faktury, a moc najdroższych modeli Anthropic widać dokładnie na tych zadaniach, przy których darmowe modele siadają: wieloplikowe refaktoryzacje, praca na dużych kontekstach, ścisła współpraca z pipeline’em. Dla zespołów dochodzi zarządzanie, integracje i faktura. Hybryda też ma sens i nie jest to kompromis z braku: OpenCode jako darmowy warsztat do drobnych napraw i eksperymentów, Claude Code na ciężką pracę, tak podłączone nie przeszkadzają sobie nawzajem.

Najczęstsze pytania

OpenCode vs Claude Code: co wybrać?

Na start bez budżetu OpenCode, bo działa od zera złotych na modelach darmowych. Gdy masz już subskrypcję Claude, wybór jest prostszy, niż wygląda: Claude Code masz w cenie planu. Na trudnych, wieloplikowych zadaniach modele Anthropic wciąż mają przewagę, którą czujesz od pierwszych minut pracy.

Czy OpenCode jest naprawdę darmowy?

Instalacja i dziesięć modeli z sufiksem -free kosztują zero, bez konta. Za mocniejsze modele zapłacisz w subskrypcji Go za 10 albo 40 dolarów, w Zen rozliczaniem za żądania albo u własnego dostawcy klucza. Samo narzędzie pozostaje open source na licencji MIT.

Czy Claude Code jest za darmo?

Nie ma darmowego wariantu. Instalator jest bezpłatny, ale do pracy potrzebujesz planu Pro za 20 dolarów miesięcznie, wyższych planów Max albo klucza API rozliczanego za tokeny. Posiadacze Maxa od 7 października 2026 mają do tego comiesięczne kredyty API, z których płacą w Claude Code poza limitami subskrypcji.

Czym jest OpenCode Go?

Subskrypcja z pulą modeli do kodowania za 10 dolarów miesięcznie, z wariantem Plus za 40. Obejmuje między innymi Claude Haiku 5.5, Gemini 4 Argon i GLM-5.3, działa na workspace jednoosobowy i jest projektowana jako stabilny dostęp globalny. To opcjonalne piętro, OpenCode działa bez niego.

Czy OpenCode działa po polsku?

Tak, w moim teście agent przyjął polecenie po polsku i podsumowanie też dał po polsku, choć jakość zależy od wybranego modelu i darmowe potrafią przeskakiwać między językami. Interfejs narzędzia jest po angielsku, a dokumentacja również, więc podstawowe komendy poznasz szybko, ale komunikaty błędów czytasz po angielsku.

Czy OpenCode jest bezpieczny dla kodu firmowego?

Repozytorium jest otwarte do audytu, a strona deklaruje brak przechowywania kodu i kontekstu, to jednak deklaracja producenta. Dla pełnej kontroli podpinasz modele lokalne i kod nie wychodzi z maszyny. Hierarchię polityk firmowych naprawiono 13 października 2026, więc przed wdrożeniem aktualizujesz do najnowszej wersji i czytasz tamten wątek.

Źródła

Powiązane artykuły