Od wiosny OpenAI mierzy reklamy w ChatGPT własnym pikselem pomiarowym. 20 września 2026 roku badacz publikujący się jako Buchodi rozłożył ten mechanizm na czynniki pierwsze i wyszło z tego coś więcej niż licznik konwersji. Ciasteczko o nazwie __obi przenosi tożsamość konta ChatGPT na strony reklamodawców, a tam skrypt OpenAI zbiera dane o tym, co przeglądasz i kupujesz. Wątek na Hacker News urósł do 763 punktów i 394 komentarzy (stan na 25 września), bo dotyka produktu, do którego ludzie piszą rzeczy, których nie napisaliby do wyszukiwarki.
Samych pomiarów nie odtwarzaliśmy. Tekst opiera się na analizie Buchodiego z 20 września, opracowaniu serwisu Cyber Security News z 21 września i branżowym kontekście z kwietnia. Stan wiedzy: 25 września 2026. Gdy przeprowadzimy własne pomiary na polskich kontach, dopiszemy je tutaj.
Spis treści:
- Ciasteczko, które wychodzi z ChatGPT
- Co piksel zbiera na stronach reklamodawców
- Działa nawet po wylogowaniu
- OpenAI nazywa to analityką
- Jak to zatrzymać
- Co z tego dla Polski
- Źródła
Ciasteczko, które wychodzi z ChatGPT
Mechanizm zaczyna się w czacie. Przeglądarka na chatgpt.com losuje 16 bajtów, backend OpenAI podpisuje je tokenem ważnym 60 sekund, a token wiąże dwie rzeczy: identyfikator Twojego konta oraz krótki, 22-znakowy identyfikator obi. Identyfikator ląduje jako ciasteczko __obi w domenie .openai.com, ustawione na rok, z atrybutem SameSite=None. Ten atrybut pozwala wysyłać ciasteczko w żądaniach do obcych stron i __obi jest jedynym ciasteczkiem OpenAI, które go ma.
Drugą połowę układanki wstawia reklamodawca. Firma, która kupuje reklamy w ChatGPT, dodaje na swoją stronę skrypt pomiarowy z bzrcdn.openai.com. Samo załadowanie tego skryptu wysyła __obi z powrotem do OpenAI, zanim wykona się jakikolwiek kod pomiarowy, więc mechanizm „bez credentials” w SDK nic nie zmienia. Buchodi ujął to tak: „samo załadowanie tagu ujawnia identyfikator”. Reklamodawca tego ciasteczka nie widzi, siedzi ono w domenie OpenAI, więc widzieć oba końce połączenia może wyłącznie OpenAI.
Nikt nie zaobserwował wprost, jak po stronie serwera dane sklejają się z kontem. Tokeny zawierają identyfikator konta, więc taka możliwość jest wpisana w konstrukcję, ale samego złączenia badacz wywnioskował, a nie uchwycił. Reszta ustaleń jest empiryczna, z kilkumiesięcznego przechwytu ruchu.
Co piksel zbiera na stronach reklamodawców
Badanie objęło 936 pikseli rozsianych po 1029 hostach. Skrypt podpina się pod warstwy danych, które strony używają do własnej analityki: łapie wpisy do window.dataLayer, czyta adobeDataLayer, odnajduje nawet przemianowane warstwy Google Tag Managera. Stamtąd wyjmuje tożsamość odwiedzającego i w zestawieniu badacza dane wygrzebane ze stron przeważyły nad danymi przekazanymi świadomie przez reklamodawców, 685 do 255. Wersja 0.1.31 zbierała przy okazji imiona i lokalizacje; zakres zawężono 27 sierpnia.
Część pól idzie jako skróty SHA-256, między innymi adresy e-mail, telefony i nazwiska, ale kraj, region, miasto i kod pocztowy jadą jawnym tekstem. Kod pocztowy okazał się najczęściej zbieranym polem: 100 zdarzeń z 28 serwisów. Adresy URL są przycinane do domeny i ścieżki, co nie uchroniło nikogo, bo w zbiorze wylądowały ścieżki zdradzające stan zdrowia, kłopoty z długami i kontakt z kancelarią. Wykluczenia też istnieją: hasła, numery kart, daty urodzenia i historia medyczna mają być odsiewane. Automatyczne dopasowanie pól i tak włączyło 638 z 881 pikseli z znanym ustawieniem, w tym wszystkie z branży kredytowej.
Działa nawet po wylogowaniu
Z 932 rozszyfrowanych tokenów 736 pochodziło z kont użytkowników, a 196 od osób wylogowanych. Te anonimowe identyfikatory trzymały się urządzenia przez co najmniej 27 dni, więc wylogowanie z ChatGPT nie zamyka tematu. Na telefonie badacza jedno __obi wyszło z dwunastu sklepów i serwisów, między innymi Chewy, Wayfair, HelloFresh i Coursera, a 12 z 30 obserwowanych identyfikatorów obsługiwało kilku reklamodawców naraz. Skala nie jest totalna: token synchronizacji produkowała mniej więcej co piąta sesja.
Mapa nie jest też jednolita. Obserwacje pochodzą z Chrome na Androidzie, gdzie ciasteczka stron trzecich chodzą swobodnie. Na iOS mechanizm nie działa: Safari, a za nim wszystkie przeglądarki na WebKicie, blokuje ciasteczka stron trzecich.
OpenAI nazywa to analityką
W polityce ciasteczek OpenAI __obi figuruje jako ciasteczko analityczne, nie marketingowe. Klasyfikacja robi robotę. Każdy rozszyfrowany token w badaniu niósł wpis analytics_allowed, również wtedy, gdy użytkownik odmówił zgody marketingowej. Badacz wysłał 14 września dwa pytania na adresy prasowy i prywatnościowy OpenAI: dlaczego __obi jest klasyfikowane jako analityka i czy odmowa zgody marketingowej faktycznie je wyłącza. Support przyjął zgłoszenie, obiecał przekazać je do wewnętrznego przeglądu i na oba pytania nie odpowiedział.
Piksel nie miał premiery, bo OpenAI nigdy go nie ogłosiło. Branża dowiedziała się o nim w kwietniu z analizy kodu, a AdExchanger pisał wtedy, że narzędzia pomiaru konwersji są już testowane przez reklamodawców w pilocie reklam ChatGPT. Buchodi porównuje cały mechanizm do tego, co Meta zbudowała lata temu, z jedną różnicą podaną wprost: „Mechanizm jest standardowym adtechem. Bez precedensu jest uruchomienie go na produkcie czatowym AI.”
Jak to zatrzymać
Najprostsza odpowiedź siedzi w przeglądarce:
- Safari na macOS i iOS oraz Firefox blokują ciasteczka stron trzecich domyślnie, więc __obi nie ma jak wyjść z chatgpt.com;
- w Chrome na Androidzie i desktopie trzeba to ustawić ręcznie: ustawienia prywatności albo lista zablokowanych witryn z domeną openai.com;
- aplikacja ChatGPT na iPhone’ie omija sprawę z definicji, bo nie używa ciasteczek przeglądarkowych.
Na odmowę zgody analitycznej bym nie liczył. Badanie pokazuje, że tokeny powstawały mimo odmowy zgody marketingowej, a pytanie o granice zgody analitycznej zostało u OpenAI bez odpowiedzi.
Co z tego dla Polski
Konta używane z Polski działają w tym mechanizmie tak samo jak amerykańskie, ale lista hostów w badaniu to serwisy anglojęzyczne i nic nie wskazuje, żeby polskie sklepy już kupowały reklamy w ChatGPT. Polskiej wersji tej historii nie znalazłem: opracowań po polsku brak, a popyt właśnie się buduje, fraza „czy chatgpt śledzi” i „reklamy w chatgpt” wiszą już w podpowiedziach Google.
Zostało pytanie prawne, na które odpowiedzą regulatorzy, nie ja: czy ciasteczko klasyfikowane jako analityczne, wysyłane mimo odmowy zgody marketingowej, spina się z wymogami RODO. Badacz tego nie rozstrzyga; przedkłada dane i czeka na odpowiedź OpenAI.
Źródła
- Buchodi, „ChatGPT now knows what you do on other websites via ad collector”, 20.09.2026, buchodi.com
- Cyber Security News, „ChatGPT Ad Tracking Cookie Follows Users Across Third-Party Advertiser Websites”, 21.09.2026, cybersecuritynews.com
- AdExchanger, „The OpenAI Pixel Has Landed; Amazon’s Credit Card Ban Triggers an Ad Boycott”, 17.04.2026, adexchanger.com
- Dyskusja pod analizą na Hacker News, wrzesień 2026, news.ycombinator.com
