Przejdź do treści

Steam Next Fest zasypany grami z AI. Gracze proszą o filtr No AI

Okładka artykułu o grach z AI na Steam Next Fest: 26 078 produktów z deklaracją AI, edycja 19-26.10, filtr No AI nadal nie istnieje

Steam Next Fest, tygodniowe święto darmowych dem, wystartowało w poniedziałek 19 października o 19:00 naszego czasu i potrwa do poniedziałku 26 października do 18:00. Po dwóch dniach przeglądania listy demo część graczy zamiast o grach mówi o filtrze. Na r/Steam i Hacker News pojawia się ta sama prośba: dajcie przełącznik, który wycina tytuły z zawartością generowaną przez AI, bo przeglądanie festiwalu bez niego przypomina sortowanie śmietnika.

Formalnie Valve od stycznia 2024 wymaga od wydawców deklaracji, czy gra zawiera treści od AI, i publikuje tę deklarację na stronie sklepowej. Tylko że informacja żyje na dole strony każdej gry osobno. Nie ma tagu AI, nie ma filtra w Discovery Queue, nie ma niczego, co pozwoliłoby wykluczyć takie tytuły jednym kliknięciem. Ile tego jest? Tracker AI Transparency Index naliczył na dziś 26 078 produktów Steam z publiczną deklaracją użycia AI. Na prośby o filtr Valve nie odpowiada.

Najważniejsze informacje

CoSzczegóły
Trwa Next Fest19-26.10.2026, start 19:00 czasu polskiego 19.10, koniec 18:00 26.10 (strona Steama)
Skala zjawiska26 078 produktów z deklaracją AI (AI Transparency Index, odczyt 21.10.2026); w lipcu było ok. 17 250 (PC Guide)
Wymóg Valveod 10.01.2024 deklaracja w ankiecie zawartości, wycinek trafia na stronę gry
Zmiana z 2026w połowie stycznia 2026 Valve złagodziło zasady: raportowane ma być AI widoczne dla gracza, nie narzędzia w produkcji
Filtr „No AI”nie istnieje; nie ma też tagu AI, po majowym porządkowaniu tagów (18.05.2026: +17, -28) go nie dodano
Stanowisko Valvebrak odpowiedzi na prośby o filtr według stanu na 21.10.2026

Co się dzieje na Next Fest

Jacqueline Thomas z IGN opisała to krótko: wystarczy przeglądać festiwal, żeby trafiać na gry, których grafika wygląda jak produkt szybkiego promptu wrzuconego do ChatGPT. Autorka łączy ten zalew z tym, co dzieje się wokół Claude Opus 5.5, który jej zdaniem stoi w centrum eksplozji dekompilacji i modów z ostatnich tygodni, więc lawina gier promowanych grafikami z AI albo pisanych od zera przez AI nikogo nie powinna zaskakiwać. Jej obserwacja z 19 października jest opisem stanu, nie oskarżeniem konkretnej gry.

Iskrą całej dyskusji był post użytkownika ScalesGhosta na r/Steam. Pisał, że lubi Discovery Queue, ale chciałby ją spersonalizować: „Chciałbym mieć możliwość odfiltrowania wszystkich gier, które mają zawartość generowaną przez AI (w końcu Steam już wymaga, żeby to deklarować), oraz wykluczenia wybranych tagów, np. Incremental Games”. Cytat pochodzi od IGN, bo sam wątek reddita pozostał dla mnie niedostępny, ale treść zgadza się z resztą reakcji. Inni użytkownicy dopisywali, że przeglądanie Next Fest przestało mieć sens, bo „to już samo AI slop”, a jeden z nich liczył na to, że spadek zasięgów zmusi Valve do ostrzejszych reguł dla zgłoszeń.

Dyskusja przeskoczyła na Hacker News 20 października jako „Steam Users Beg for «No AI» Filter as Vibecoders Flood Next Fest”. Wątek zbierał w chwili mojego odczytu 175 punktów i ponad 200 komentarzy. Najlepszą diagnozę rynku dał tam nick mysterydip: ludzie tworzący gry w pełni z AI dzielą się na dwie grupy, jedni „mają pasję, ale nie umiejętności, i to pozwala im zrealizować marzenie”, drudzy „klepią grę w godzinę i dopóki sprzedadzą w życiu sto kopii, są na plus”. To drugie podejście to dokładnie mechanika taniego zalewu, na którą narzekają gracze.

Sam termin vibe coding wraca w tym wątku nieprzypadkowo. Chodzi o sposób pracy, w którym opisujesz, co ma powstać, agent pisze kod, publikujesz, a poradnik o vibe codingu pokazuje, jak takie flow wygląda od środka. W kontekście stron czy narzędzi rodzi to dyskusje o jakości, w kontekście Steam obniża próg wejścia do poziomu, przy którym koszt eksperymentu to abonament za model i trochę czasu.

Jak Steam dziś oznacza AI

Zasady obowiązujące dziś sięgają ogłoszenia „AI Content on Steam” z 10 stycznia 2024. Valve rozdzieliło wtedy dwa przypadki. Pre-generated to treści, czyli grafika, dźwięk czy kod, stworzone z pomocą AI na etapie produkcji; deweloper opisuje to w ankiecie zawartości, a Valve ocenia wynik tak samo jak resztę gry. Live-generated to treści powstające w trakcie gry, i tu dochodzi wymóg opisania zabezpieczeń, które mają pilnować, żeby model nie wygenerował czegoś wulgarnego albo nielegalnego. Do tego doszedł system zgłoszeń z nakładki w grze dla treści live.

Z tego ogłoszenia pochodzi zdanie, które dziś napędza cały spór: „Wiele z tej deklaracji umieścimy na stronie sklepowej gry, żeby gracze też rozumieli, jak gra używa AI”. I tak to działa do dziś: jeśli wydawa zgodził się opisać użycie AI, na dole strony gry wisi sekcja z tym opisem. Tracker AI Transparency Index zbiera takie opisy na bieżąco; w changelogu z samego 21 października są obok siebie „Made with AI assistance.” przy jednej produkcji, wyznanie „AI napisało opis gry, grafiki rysowałem sam” przy innej oraz deklaracja, że cała warstwa dźwiękowa powstała w ElevenLabs.

W połowie stycznia 2026 Valve przepisało te zasady. Video Games Chronicle opisał 17 stycznia nową treść wytycznych: deklaracja dotyczy treści od AI trafiających do gry, na stronę sklepową albo do materiałów marketingowych, a „AI-powered tools”, jak asystenci kodowania, nie wymagają już żadnej deklaracji. PC Gamer streścił to w tytule: formularz ma opisywać treści od AI „konsumowane przez graczy”, a nie narzędzia pracujące po cichu za kulisami. Przy dzisiejszym zalewie to spora różnica, bo część gier używa agentów głównie po stronie kodu, czyli tam, gdzie po zmianie deklaracja przestaje być obowiązkowa.

Dlaczego filtru nie ma i co na to Valve

Prośba ScalesGhosta brzmi rozsądnie właśnie dlatego, że Steam ma już półśrodki. Wyszukiwarce sklepu można w bocznym panelu ustawić tag na trzy stany, w tym „wyklucz wyniki z tym tagiem”, co potwierdza podpowiedź Exclude results with this tag w kodzie strony wyszukiwania. Problem w tym, że wykluczać nie ma czego: AI nie jest tagiem Steama. Informacja o AI żyje w osobnej deklaracji, nie w systemie tagów, i żadna kombinacja filtrów nie łączy tych dwóch światów.

Tagi zresztą Valve właśnie sprzątało. W poście „Update to Store Tags” z 18 maja 2026 firma pisała o dodaniu 17 nowych tagów, usunięciu 28 i sklejaniu zbędnych. Zmieniono między innymi Clicker na Incremental, czyli dokładnie tag, o wykluczenie którego prosił ScalesGhost. Listy obsługują trzy strony: deweloper, gracze z nieograniczonym kontem i moderatorzy Steama. Nic w tym poście nie zapowiada tagu o AI i trudno się dziwić, skoro deklaracja bywa uznaniowa, a tag przyklejony przez tłum musiałby się kiedyś prostować.

Czy Valve zamierza coś z tym zrobić? Według stanu na 21 października nie ma żadnej odpowiedzi. W serwisach informacyjnych krążą wyłącznie echa wątku z IGN, a w dyskusji na Hacker News nikt nie przywołał stanowiska firmy. Zostaje krytyka z samego wątku: nick ympb121 zapytał wprost, kto miałby tag nadawać, bo „wydawca? łatwo skłamać. gracze? będą fałszywe trafienia. moderatorzy Steama? to trochę roboty”.

Vibe coding dociera do rynku gier

Fala na Next Fest nie wzięła się z powietrza. Maurice Heumann opisał na początku października projekt, w którym przez trzy miesiące kazał agentom AI dekompilować popularną strzelankę, zużywając ponad 500 miliardów tokenów; pracował na subskrypcjach Claude Max i Codex Pro, na przemian z modelami Sonnet 5, Opus 5.5, Luna, Sol i Terra. Wątek o tym projekcie zebrał na Hacker News 218 punktów. Temat żyje też w drugą stronę: 19 października Video Games Chronicle pisał o zamykaniu Decomp.dev, dużej strony indeksującej projekty dekompilacyjne, bo jej twórca uznał, że „wspólnotowy aspekt dekompilacji został złamany” przez ludzi dorabiających sztuczne ukończenia cudzych projektów.

Te same modele, które na życzenie przenoszą stare gry na nowe platformy, piszą też od zera tysiące małych gier. Jak ten sposób pracy wygląda od strony zawodowej, opisaliśmy w tekście „Vibe coding a praca programisty: co się zmienia naprawdę”. Rynek gier jest tego ostrzejszym testem, bo tu produkt kupuje przypadkowy gracz, a nie firma z testerami, i tu próg wejścia spadł najszybciej.

Co może zrobić gracz dziś

Realne ścieżki są dwie. Po pierwsze, przed życzeniem albo instalacją demo przewiń stronę gry w dół i sprawdź, czy jest sekcja o zawartości AI; jej brak po styczniowej zmianie zasad nie oznacza, że AI nie brało udziału w produkcji, oznacza tylko, że nie ma go w tym, co widzisz. Po drugie, w wyszukiwarce sklepu możesz wykluczyć wybrane tagi, na przykład Incremental, ten sam, o który prosił ScalesGhost; to filtr krzywy, bo łapie po gatunku, nie po sposobie produkcji, ale jest dostępny od ręki. Na Discovery Queue żadna z tych ścieżek nie działa, i właśnie o to chodzi w prośbie do Valve.

Next Fest a polscy gracze

Festiwal jest globalny, więc demo z tego zalewu pobierzesz z Polski bez żadnych dodatkowych kroków. Skala polskiego rynku wg sondażu sprzętowego Valve z września 2026 to 1,49 proc. użytkowników Steama deklarujących polski jako język, czyli grupa raczej liczna niż niszowa. Zostało uczciwe „nie ma danych”: nie znalazłem zestawienia, ile gier z polskimi studiami ma dziś deklarację AI, a zgadywać nie będę. Jeśli Valve kiedykolwiek doda filtr albo tag, odfiltrujesz sobie wszystko jednym kliknięciem i ten artykuł stanie się ciekawostką. Na dziś jednak sekcja na dole strony gry to wszystko, co dostajesz.

Źródła

Powiązane artykuły